poniedziałek, 15 czerwca 2015

Rozdział 2~"Uciekła, płacząc."~cz. 1

"Chodzę sobie po polanie z przyjacielem. Nagle zaczął padać deszcz. Co?! Przecież nie ma w Buenos Aires deszczu!.."
"Aaa... Mamo! Nie mogłaś normalnie mnie obudzić?!" - Naty
"Nie chciałam zostać skopana." - Alba
Zaczęłyśmy się śmiać przez chwilę, ale przerwałam to i zapytałam:
"Mamo. Dlaczego mnie obudziłaś?"-Naty
"Bo za 2 godziny idziesz do studia. Zapomniałaś?"-Alba
"Na śmierć Boga zapomniałam."-Naty
Zerwałam się z łóżka i otworzyłam walizkę. Wzięłam stamtąd miętowe rurki, bluzkę z napisem- All4You, którą sama stworzyłam i conversy. Wzięłam to do łazienki. Spojrzałam jeszcze na zegarek, który wskazywał 8:10.
"Mam jeszcze 1 godz. I 50 minut. Zdążę."- Naty
Do studia mam na 10:00 więc zdążę. Weszłam do łazienki i wykonałam poranne czynności. Po 30 minutach wyszłam gotowa z łazienki. Zeszłam na dół, do jadalni. Czułam zapach mojego ulubionego dania-jajka sadzone z bekonem.
"Mmm... Ale pachnie.."-Naty
"Siadaj do stołu i zajadaj"- Facu 
Usiadłam obok mamy i jadłam swoje śniadanie. Zajęło mi to 10 minut.
"Jeszcze mam gdzieś z 1 godzinę to pójdę pozwiedzać."-Naty
"Tylko się nie zgób."-Facu
"Dobrze!"-Naty
Powiedziałam, wychodząc. Z tego co wiem, to do Studia mam z 10 minut, więc mam całą godzinę. Nie daleko domu jest park, więc się tam przejdę.

I jak tam?

Dedykacja dla was dziewczynki ;)
2 część będzie chyba za tydzień.
A tak w ogóle  chcecie moje zdjęcie?
Piszcie ...

5 komentarzy:

  1. Super rozdział ❤!
    Tylko szkoda, że taki kródki :(
    Natuśka stwożyła bluzę All4you ❤❤❤!
    Pozdrawiam i czekam na next :)
    Olaa Naxistas
    Ps. Zapraszam do mnie [Junto a ti - Naxi] ♡☆
    http://naty-i-maxi-naxi.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj sorka, nie zauważyłam że to cz.1.
      W takim razie czekam na cz.2. ❤!
      Olaa Naxistas
      Ps. Pierwsza^^

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuudo *-*
    Zabieram się do 2 cz.
    ( wybaczyć że tak krótko komentuje ale jest już trochę późno...)

    OdpowiedzUsuń